sobota, 29 lipca 2017

Złość, cz. 4 – Złość u dziecka (krok 1)

stres-złość-myśli-zapalniki
POZNAJ złość. Czym ona właściwie jest?

Czas najwyższy przyjrzeć się złości. Zastanowić się nad tym, czym ona jest i dlaczego w ogóle się pojawia. Czy złość jest „zła”? Czy chcemy ją wyeliminować z życia naszego i dziecka? Czy chcemy ją czymś zastąpić? Czy jest to w ogóle możliwe? Jeśli tak, to jakie mogą być tego konsekwencje?


Ja i moje trzy mózgi

Dlaczego trzy? Przecież pod czaszką mieści się tylko jeden? To prawda. Można w nim jednak wyróżnić trzy poszczególne części, które kształtowały się na przestrzeni miliona lat ewolucji. Są one ze sobą połączone ogromną siecią nerwów.
Dlaczego piszę o mózgach, skoro jesteśmy w temacie złości? Ano dlatego, że akurat poznanie specyfiki naszego „trójdzielnego” mózgu, pomoże nam zrozumieć mechanizm złości (tym bardziej u dzieci). Postaram się krótko i zwięźle opisać poszczególne mózgi, a następnie przejść już do opisu samej złości.

TRZY MÓZGI – gadzi, ssaczy, racjonalny

MÓZG GADZI
Znajduje się w samym centrum i jest najstarszą strukturą naszego mózgu. W toku ewolucji nie uległ on większym zmianom. Odpowiada on za zachowania instynktowne związane z przetrwaniem, ale też kontroluje podstawowe funkcje życiowe, takie jak np.: głód, trawienie, oddychanie, ruch, reakcję „walcz albo uciekaj” itp.

MÓZG SSAKÓW (EMOCJONALNY, UKŁAD LIMBICZNY)
Powoduje powstawanie silnych emocji i pomaga w kontrolowaniu prymitywnych odruchów walki i ucieczki oraz odpowiada za: złość, strach, pożądanie seksualne, opiekę i wychowanie itp. Odgrywa ważną rolę w zapamiętywaniu i motywacji.

MÓZG RACJONALNY (KORA NOWA, PŁATY CZOŁOWE)
Szczytowe osiągnięcie ewolucji. To właśnie ta część mózgu dziecka, na którą w procesie budowania relacji z nim, mamy największy wpływ. Mózg racjonalny kontroluje silne emocje inicjowane w mózgu ssaczym. Funkcje tego mózgu to m.in.: rozumowanie, język, myślenie, samokontrola, życzliwość, empatia, troskliwość, samoświadomość itp.


Czym jest złość?

Złość to jedna z emocji. Niektórzy dodają – z podstawowych, pierwotnych emocji, w które wyposażyła nas matka natura, by nas chronić przed niebezpieczeństwem. To bodziec będący odpowiedzią na określoną sytuację, zdarzenie, a nas skłaniający do podjęcia działania. Mobilizuje nas do aktywności poprzez przyspieszenie oddechu, podniesiecie pulsu i ciśnienia oraz wydzielania określonych hormonów, które to z kolei powodują przypływ energii. Powstaje w układzie limbicznym i jest regulowana przez mózg racjonalny (dlatego my dorośli teoretycznie lepiej radzimy sobie ze złością aniżeli dzieci, ale o tym w jednym z kolejnych wpisów). Była nam potrzebna od początków naszego istnienia i jest nam potrzebna nadal. Dawniej pełniła inne funkcje niż obecnie z racji warunków, w jakich żyliśmy. Jednak zawsze jej pojawienie się niosło ze sobą ważną wiadomość. 

Porozumienie Bez Przemocy patrzy na złość jak na życiodajną siłę, a jej obecność w naszym życiu uważa również za niezbędną. Pojawienie się złości ZAWSZE niesie ze sobą bardzo cenne dla nas informacje na temat nas samych (moja złość kiedyś powiedziała mi to: klik klik). Na ogół dotyczą one pewnych niezaspokojonych naszych potrzeb, obaw. Mówi nam – Twoje granice zostały przekroczone. Trzeba coś z tym zrobić. Twoja równowaga została zachwiana, twoje potrzeby są niezaspokojone. Czegoś Ci brakuje, czegoś potrzebujesz. Może musisz odpocząć, wyspać się, jesteś głodny…? Może na czymś Ci zależy, a mieć tego nie możesz? Itd. To wszystko powoduje, że odczuwamy stres, a wraz ze wzrostem stresu rośnie nasz dyskomfort. Gdy poziom naszego napięcia staje się nie do zniesienia, nieuniknione jest, że będziemy dążyć do jego rozładowania. A wybuch złości właśnie temu służy – rozładowaniu stresu.

No więc złościmy się – na siebie, na partnera, na dziecko, na kolegę z pracy, szefa…
A z czasem to złoszczenie się przybiera na sile i… prowadzi do wybuchu.


Co poprzedza wybuchy złości?

Czy możemy jednak przewidzieć napad złości? Czy możemy wyodrębnić jakieś sygnały, które by nas uprzedzały o tym, że już zbliża się wielkie bum? Autorzy książki „Kiedy moja złość krzywdzi dziecko?” uznają, że istnieją dwie rzeczy, które poprzedzają wybuch złości. Są to: stres i myśli-zapalniki. Muszą one występować wspólnie, samodzielnie nie są w stanie spowodować, że wybuchniemy.

Katalog stresorów jest bardzo bogaty. Co zatem może być naszym stresorem?

Stuart Shanker podzielił stresory według 5 obszarów:
OBSZAR BIOLOGICZNY: niewystarczająca ilość snu, nieodpowiednia dieta, zmęczenie oraz różne obciążenia zmysłowe (nadmierny hałas, nieodpowiednia temperatura, zbyt dużo bodźców wzrokowych)
OBSZAR EMOCJONALNY: wytrącenie z równowagi emocjonalnej, silne emocje (zarówno te negatywne, jak i pozytywne à bo stan pobudzenia większy)
OBSZAR POZNAWCZY: problem ze zrozumieniem treści, nawał nowych (często niezrozumiałych) informacji, myślenie negatywne
OBSZAR SPOŁECZNY: nowe sytuacje społeczne, kontakty z nieznanymi osobami, ale również konflikty, bycie świadkiem konfliktowych sytuacji, agresji
OBSZAR PROSPOŁECZNY: reakcje na emocje innych osób, podążanie za nimi, za ich potrzebami, konieczność radzenia sobie z silnymi emocjami innych ludzi,

A myśli-zapalniki?
Myśli-zapalniki mogą być różne i w zależności od tego, jaki w danym momencie mamy poziom stresu mogą na nas mniej lub bardziej oddziaływać. 
Myśli-zapalniki mają negatywny wydźwięk. Zakładają, że ktoś (lub coś) celowo działa na naszą niekorzyść – myśli przypisujące złą intencję. Bądź uogólniają, przerysowują – myśli wyolbrzymiające problem. Oraz myśli zawierające negatywną ocenę (osoby lub sytuacji). Możemy je „stosować” względem nas samych, bądź drugiej osoby (np.: dziecka)

Przykłady:

Myśli przypisujące złą intencję
Manipulujesz mną.
Testujesz moją cierpliwość.
Sprawdzasz moje granice.
Chcesz wiedzieć, na ile Ci pozwolę.
Robisz mi specjalnie na złość.

Myśli wyolbrzymiające problem
Znowu nie daję rady.
Nic mi się nie udaje.
Zawsze tak robisz.
Nigdy mnie nie bierzesz pod uwagę.
Liczy się tylko Twoje zdanie.
Wszyscy są ważniejsi ode mnie.
Nigdy mnie nie słuchasz.

Myśli zawierające negatywną ocenę
Jestem beznadziejna.
Wkurzasz się bez powodu.
Jesteś niewdzięczny.
Ale z ciebie leń!

Stresorom i myślom-zapalnikom poświęcimy więcej uwagi w kolejnym wpisie,  w którym skupimy się na naszej osobistej złości.

A teraz wróćmy do pytań postawionych na samym wstępie. Czy udało nam się na nie odpowiedzieć?

Złość to jedna z pierwotnych emocji, która spełnia bardzo ważne funkcje. Niesie ze sobą (zawsze) cenne dla nas informacje na temat nas samych i otaczającej nas rzeczywistości. Dzięki niej dowiadujemy się, że najprawdopodobniej pewne nasze granicy zostały przekroczone, co z kolei spowodowało wzrost poziomu stresu. A jeśli do tego dodamy negatywne myśli (określane mianem myśli-zapalniki) to już mały kroczek dzieli nas od wybuchu złości. 
Czy złość zatem jest zła? Jak myślicie? Czy możemy złość czymś zastąpić? Po co? 
Złość sama w sobie zła nie jest, ważne jest jednak to, by umiejętnie z nią postępować. Nie tłumić jej, dać jej dojść do głosu i tu okazuje się, że bardzo potrzebna jest nam do tego umiejętność samoregulacji. Do czego służyć powinien nam nasz trzeci mózg. Ćwiczmy się w tym zatem. A w jaki sposób?

O tym również przeczytacie w jednym z kolejnych wpisów z cyklu ZŁOŚĆ.


Nie jestem tak mądrą, by na to wszystko samodzielnie wpaść. Do napisania tego postu niezbędna okazała się literatura oraz wiedza, którą udało mi się zdobyć z różnych źródeł (tych akurat nie potrafię sobie przypomnieć). Poniżej zamieszczam zatem tylko te źródła, które pamiętam i które gorąco polecam!

- Margot Sunderland, "Mądrzy rodzice"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz